czwartek, 30 listopada 2017

Chorał czasów zarazy - Gdańsk, 30.11.2017

Zawlekłam męża* po pracy, na chorał gregoriański. 

12 utworów wykonanych w rycie krzyżackim przez Scholae Gregorianae Gedanensis
w Kościele Świętej Trójcy w Gdańsku.
40 minut śpiewu i recytacji opisujących starotestamentowy czas od stworzenia świata i człowieka do zabójstwa Abla.

Przejmujące w swej prostocie.


Ze strony organizatora:

"Wybrane do wykonania utwory pochodzą z dwóch manuskryptów – (...). Są to części brewiarzowe i mszalne, głównie responsoria do tekstów starotestamentowych, pochodzących z Księgi Rodzaju, przeznaczone na pierwszą niedzielę przedpościa. Responsoria przywołują historię  stworzenia świata  i człowieka oraz dzieje jego upadku. W ten sposób chorałowy obraz początku świata dopełnia dzieło Memlinga  obrazujące w sugestywny i przejmujący sposób apokaliptyczną wizję jego końca."

R.

Kot mruczy burdonem minorowy ton.


*A że mąż jest najlepszym mężem na świecie, dał się zawlec i towarzyszył cierpliwie.

czwartek, 26 października 2017

Ogólnoświatowy Dzień MAKARONU - 25.10.2017.

Fanką makaronu nie jestem.
Wolę ziemniaki, banany, żytni chleb, owsiankę, kasze, albo marchewkę z groszkiem i zasmażką.
Ale honor oddać trzeba, makaron korzyści przed treningowe ma niezaprzeczalne.

Daje MOC wręcz eksplozywną!


Więc z okazji święta onego,
wymysłu chińskiego
(makaronu nie wymyślili Włosi, tylko jak chyba wszystko inne, Chińczycy)
zjadłam michę makaronu,
poszłam na trening,
wróciłam,
zjadłam resztę bo pójdę też jutro,
więc niech idzie w glikogen.

I zaliczone. 

Na szybkość i siłę,
smacznego!

A kot mówi, że super ale on nie toleruje glutenu.
Szkoda, od glutenu rosną mięśnie.

środa, 25 października 2017

Piwo dyniowe - Toruń 21-23.10.2017

Zamiast co weekendowego bloku treningowego:
piątek: crossfit lub w wersji lajtowej: ABT + pilates
sobota: TBC i/lub stretching
niedziela: trening funkcjonalny (+ czasem TBC na dobicie) + stretching,
uciekliśmy do Torunia.
Na nieróbstwo, piwo i szwendanie się po starówce.


Gospoda Pod Modrym Fartuchem / Krajina Piva,
Rynek Nowomiejski.




I stały punkt odwiedzin: Jan Olbracht Browar Staromiejski
ul. Szczytna
Oprócz standardów Olbrachta,
bonus na ten miesiąc jak z Hogwartu: piwo DYNIOWE (!!!).



Trening treningiem, ale czasami warto
po prostu chwilę odpocząć.
R.

A kot pyta, że gdzie piwo śledziowe?!
Albo w wersji  fit i paleo, wołowinkowe?
Dla kotka.



Toruń na co dzień.
Magiczny.

piątek, 6 października 2017

Kawa.

Przed treningiem, po treningu.



A czasami zamiast treningu.


Z nad małej czarnej 
R.

Do kompletu kot. Aksamitny i czarny.
Jak kawa.


niedziela, 1 października 2017

Domowy gainer.

Po fit teningu, zamiast wysoko przetworzonego żarcia z proszku za milion monet, zapakowanego w
plastikowy kubeł, lepiej sobie zmiksować:


- chudy twaróg lub serek wiejski
- jakiś płyn : mleko krowie, kozie, roślinne, kefir/jogurt/maślanka lub po prostu woda.
- płatki owsiane
- banan
Opcjonalnie do smaku: kakao, cynamon, wanilia, lubiane owoce lub warzywa np. burak, lub cokolwiek smacznego, np. masło orzechowe.

Proporcje składników do ustalenia wg. własnego rozkładu BTW,
lub po prostu na zdrowy rozum, czyli "na oko".

Dodatkowo, jest to bardzo dobra kombinacja składników dla kobiet, przeciwko osteoporozie.
Połączenie nabiału z bananem, zmienia proporcje  pomiędzy wapniem a potasem, co bardzo korzystnie wpływa na przyswajalność wapnia z nabiału.

KuchenneRewolucje z R.

Kot mówi, żeby do smaku koniecznie dodać śledzia. 
Mniam!

poniedziałek, 18 września 2017

niedziela, 17 września 2017

Jestem jak...

Do tyłka na stałe mam przyklejony samochód.
Do nosa monitor.
Do do ucha telefon.
Podróżuję do wskazań nawigacji satelitarnej.
Żyję według elektronicznie odmierzanego czasu.
Legitymuję się numerami.
Czytam e-booki, piszę na klawiaturze, przechowuję w chmurze.
Gotuję bez ognia, piorę bez zamaczania rąk, okna myję karcherem.
Wszystko to ze sobą i ze mną spięte jest kilometrami kabli z milionem niekompatybilnych do niczego wtyczek i podłączone do prądu i siebie nawzajem.
Patrzę przez soczewki korekcyjne, w zębie mam metalowy implant.
Na twarzy, włosach i paznokciach noszę warstwę kolorowych farbek i emalii.
Jestem jak Transformers.

Technologiczna
R.

Kot burczy jak silnik diesla.